5 lekcji ze zmiany mindsetu w organizacji

utworzone przez | Lut 16, 2021 | Organizacja Pracy, Planowanie pracy | 2 Komentarze

Kiedyś uważałam, że dając ludziom gotowe rozwiązania, narzędzia czy wskazówki, możemy rozwiązać ich wszystkie problemy. Dziś, podążając za zmianami i pracując z ludźmi, wiem, że to nie jest do końca możliwe. I pewnie z tego względu nie wpisuję się w kanony typowego trenera od zarządzania czasem lub trenera efektywności. Nie daję “gotowców”, których w sieci mamy mnóstwo. Dając gotowe rozwiązania, łatamy tylko dziurę, która powstała na skutek jakiegoś zdarzenia, jednak jej nie naprawiamy. Dziura pozostaje dziurą, a środki tymczasowe nie przetrwają próby czasu.

 

Większość osób, które chcą się zorganizować, testuje różne rozwiązania czy wspomniane wcześniej “gotowce”. Widząc taką obietnicę sukcesu, biorą ją bez namysłu. Bez chwili zastanowienia się, refleksji i szczegółowej analizy – przystępują do działania. Oczywiście lepiej działać i testować, niż nie działać i nie testować. Od siedzenia i samego narzekania, nikt niczego jeszcze nie zmienił.

 

Kłopot jednak w tym, że za każdym razem – efekt jest taki sam. Nic się tak naprawdę nie zmienia. Wszystko zostaje po staremu. Nawyki wracają na stare miejsce (mimo testów przez 21 dni;) ). Frustracja zaczyna rosnąć, a mimo to wspomniane osoby nie są lepiej zorganizowane, pewniejsze siebie czy też nie realizują swoich celów.

 

Bardzo często liczymy na to, że nasze nawyki w organziacji zmienią się w ciągu  21 dni. Niestety po tym czasie bardzo często wracamy do starych nawyków.

 

Psycholodzy nazwali to “zespołem złudnej nadziei”. Podczas badania przeprowadzonego w 1999 roku analizowano, dlaczego ludzie odchudzający się stale wybierają uczucie głodu, mimo że skutki takiego podejścia są w dłuższej perspektywie bardzo szkodliwe. Badani robili to, licząc złudnie, że w końcu stanie się cud i ich wysiłki, starania i poświęcenie – zaowocują.

 

Zespół złudnej nadziei – tak zostało nazwane zjawisko w badaniu osób odchudzających się, a opisane w “Psychologii Odżywiania” Jane Odgen.

 

Niestety, stosowanie tych samych rozwiązań stale, zwłaszcza gdy nie przynoszą efektów, nie przyniesie upragnionego rezultatu. Kusząca obietnica sukcesu, fundowana przez gotowe rozwiązania, nie pasuje do układanki pod tytułem: JA. Podejście do strategii działania i zastosowanych metod ma ogromne przełożenie na to, jaki faktycznie efekt otrzymujemy. Jak powiedział kiedyś Einstein:

 

 “Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązywane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, gdy je tworzyliśmy”.

 

Jest w tym zawarta odpowiedź na pytanie: dlaczego zdecydowałam się stworzyć nowy całkowicie program i kurs: Mindset Rozwoju Organizacji? Po latach pracy z efektywnością, administracją i zarządzaniem, dostrzegam zależności w doborze rozwiązań (nie “gotowców”) i wpływie sposobu myślenia. Każdy ma swoją własną historię schematów, które ukształtowały nasz sposób organizowania się, podejmowanych decyzji i realizacji celów. O podstawach mindsetu pisałam już w poprzednim artykule.

 

Tworząc więc nowy kurs, który właściwie jest procesem, przez który przechodzi każdy z uczestników, widzę ogromną zależność, między tym co w naszej głowie a organizacją swojego życia i efektów, jakie osiągamy. Bez rozgraniczeń na życie prywatne czy zawodowe. W zasadzie człowiek jest wypadkową decyzji, które w swoim życiu podejmuje. Zatem decyzja w świecie prywatnym, będzie mieć przełożenie na życie zawodowe.

 

Kurs mindset jest procesem w trakcie, którego analizujemy to co w siediz w naszej głowie i jak to przekłada się na organziację oraz efekty, które osiągamy.

 

Do premierowej kursu dołączyło 5 odważnych kobiet. Każda weszła w ten proces z innymi potrzebami i celami na te 5 dni pracy. Przez 5 kolejnych dni spotykałyśmy się o 20:00 i pracowałyśmy w grupie. Codziennie rano otrzymywały też krótkie nagranie video z zadaniem do wykonania w ciągu dnia. A wieczorem dzieliłyśmy się jego efektami, analizując wszystko krok po kroku. Każdy dzień był innym tematem do pracy, a czas płynął nam tak szybko, że nawet po 2,5 h intelektualnego wysiłku, zupełnie tego nie czułyśmy. Rozmowy i analizy dawały nam ogrom satysfakcji i pozwalały jeszcze bardziej zagłębiać się w temacie, z którym każda z uczestniczek do nas dołączyła.

 

Główną ideą tego kursu było znalezienie blokujących każdą z nich schematów, które wpływały na efektywność ich życiowej organizacji. Mając świadomość, że różnimy się historiami, doświadczeniami, emocjami i tysiącami innych elementów, wspierałyśmy się w poszukiwaniu rozwiązań. Ta przygoda dała nam jeszcze lepszy wgląd w siebie i swoje własne potrzeby.

 

Każda refleksja prowadziła nas do wniosków, a kilkoma z nich podzielę się z Tobą. Być może odnajdziesz w nich swoje odpowiedzi, których może właśnie teraz szukasz.

 

1. W każdym człowieku, jakiego spotykamy na swojej drodze, przeglądamy się niczym w lustrze. Możemy być z różnych domów, różnych środowisk, mieć różne talenty, cechy osobowości lub nawet zasobność portfela. Jednak każdy pojawiający się w naszym życiu człowiek, pokazuje nam w sobie coś, co wymaga zauważenia. Gdy więc pracowałyśmy w kursie i analizowałyśmy jeden temat, w innych uczestniczkach można było dostrzec sprzężenie zwrotne. Zupełnie tak, jakby przyglądały się sobie, stojąc przed lustrem.

Ludzie pojawiają się w naszym życiu, by coś nam w sobie samych pokazać.

 

2. Większość czynności, które wykonujemy każdego dnia, staje się dla nas niezauważalne. Są automatyzmami, które kiedyś pojawiły się i zapisały w naszym systemie operacyjnym. Mózg wypuszcza kod: działaj i nie zastanawia się, jakie ma to konsekwencje. Wypuszcza program, mając w pamięci stary kod. Aktualizacja wymagałyby już większego wysiłku, a tego mózg absolutnie nie chce robić. Zatem wciska przycisk ENTER i program robi swoje. Po zakończonym programie i wyłączeniu systemu widać, że efekt jest najczęściej do bani. Stąd niezadowolenie z nawyków, które nie wpływają dobrze na życiową organizację.
Gdy jednak pracujesz w grupie osób, które są często dla Ciebie lustrem, dostrzegasz własne programy i w końcu je zauważasz. A gdy coś zostaje zauważone, stanie się też uświadomione.

Program nieświadomy – staje się świadomym i można podjąć decyzję, co z nim dalej zrobić.

 

Najpierw tworzymy nasze nawyki, potem one tworzą nas.” – Charles C. Noble

 

3. Paradoksalnie, decyzja jest uzależniona od wybranego programu. Gotowość do zmiany bywa ograniczona schematem, który stał się dla nas automatyzmem. Zdanie na swój temat, czy decyzje, jakie podejmujesz, a nawet reakcje, jakie tworzysz, powstają na bazie obserwacji rodziców, osób bliskich i całego otaczającego nas świata. W dorosłym życiu bezwiednie powielamy te wzorce, które determinują nasz dalszy rozwój. Schematy na temat świata, własnych celów i siebie, często ograniczają naszą organizację i hamują siłę potencjału każdego człowieka. By jednak zrozumieć własny zakodowany schemat, trzeba go często przeanalizować i złapać moment, kiedy krąg zaczyna się zamykać. W obecnym świecie jesteśmy niczym chomik w kołowrotku. Chcemy szybciej, natychmiast, czym prędzej! Czasem dopiero zatrzymanie kołowrotka pozwala nam dostrzec coś, czego w biegu nie było widać.

Czy zatem szybko naprawdę znaczy dobrze? A może wolno, znaczy tak naprawdę lepiej?

 

Schematy, które wypracowaliśmy sobie przez lata często blokują nasz potencjał i organizację. Warto zatrzymać się na chwile i przeanalizować nasze działania.

 

4. Nasz najbliższy świat kształtujemy na bazie komunikacji. Z rozmaitych szkoleń pewnie już wiesz, że komunikacja to nie tylko mówienie, choć w słowach ukryta jest ogromna moc. To także gesty, mimika, ruchy ciała, a także emocje. One, jako paliwo XXI wieku, mówią do nas często mocniej niż słowa, których wypowiedzieć potrafimy często za dużo. A tak naprawdę, czy mają one sens? Komunikujemy się przecież nie tylko z innymi, ale także ze sobą. A to najczęściej największy ból, jaki odczuwamy. Uciekamy przed sobą, bo nie chcemy siebie samych usłyszeć. Chcemy rozwiązań instant, które pozwolą się nam nie skupiać na własnych wartościach, potrzebach, zasadach czy oczekiwaniach. Czemu? Tak jest po prostu łatwiej. A skoro świat jest szybki, to po co się zatrzymywać?

Słowa kierowane do siebie, komunikaty o sobie do innych, a także te o innych ludziach mają dla nas przekaz, który warto zauważyć.

 

5. Za zmianami kryje się często tajemniczy świat, który z jednej strony budzi w nas ciekawość, a z drugiej wiele obaw. Czego jest więcej? Myślę, że obaw, bo lubimy kontrolę i nawet gdy organizacja jest do bani, to towarzyszący jej chaos jest nam już znany. A w tajemniczym świecie nie wiemy, co nas czeka. Zazwyczaj w inności szukamy negatywów, a inność może być przecież wyjątkowa. I tu pojawia się obszar naszych założeń, które przysłonięte schematami, blokują chęć zmian i podejmowane działania. Dobrze więc, by zmiana rozpoczęła się od akceptacji i odrzucenia wszelkich założeń. Poczucie doświadczania wszystkiego, co przychodzi i lekcji z tego płynących, w zasadzie pozwala nam przejść przez zmianę w sposób ledwo zauważalny. Staje się ona czymś naturalnym i zastępuje niewspierający nas wcześniej schemat, tworząc nowy.

W akceptacji tworzy się przestrzeń na to, co przychodzi i pomaga nam rozwijać nasz własny potencjał.

 

 

 

 

Kurs Mindset Rozwoju Organizacji wprawdzie już się zakończył, jednak lekcje z niego płynące zostaną ze mną dłużej. Wspominając pracę z uczestniczkami, czuję ogromną wdzięczność za każdą z nich i bardzo im za ten wspólny czas dziękuję. To dzięki nim podjęłam także decyzję o wykorzystaniu w swojej organizacji kilku refleksji i nowych doświadczeń. Plan i refleksje to jedno, ale to konsekwencja w działaniu sprawi, że transformacja zmian może się w końcu stać faktem.

 

Najlepszym podsumowaniem tego kursu będzie jednak to, że z sukcesem przeprowadziłam jego pierwszą edycję, a to oznacza kolejne! Otwarcie tych zupełnie nowych drzwi pokazało mi całkiem nową przestrzeń do udzielania indywidualnego wsparcia wszystkim tym, którzy dzięki procesowi grupowemu chcą rozwijać swoją organizację i czerpać więcej satysfakcji z pracy (oraz życia).

 

Jeśli zatem potrzebujesz nowego podejścia do pracy z mindsetem – potraktuj te słowa jako zaproszenie i już teraz zapisz się na listę oczekujących!

 

2 komentarze

  1. Edyta

    Piękny, głęboki artykuł. Wnioski powinien każdy z nas przemyśleć. Przekazują wartości uniwersalne.
    Akceptacja zmian jest istotna do pogodnego, optymistycznego życia bez nienawiści. Nienawiść wraz ze strachem jest destrukcyjna i często pcha ludzi do rzeczy okropnych.

  2. Urszula

    Edyta, bardzo dziękuję Ci za Twój komentarz 🙂 Nasza praca podczas kursu była bardzo głęboka i z jednej strony o sobie, a z drugiej, jak być częścią większej grupy i budować relacje. Akceptacja daje dużo także w kontekście własnej organizacji 🙂

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O MNIE

Hej, jestem Ula i jestem pierwszym Trenerem Administracji w Polsce, Trenerem Mentalnym i Biurową Rewolucjonistką. Już 15 lat organizuję Biurowe Rewolucje. Pomagam dziewczynom, takim jak ja: zarządzającym biurami. Wspieram je w organizacji pracy, dokumentów i tworzeniu ścieżki rozwoju w administracji. Ja też kiedyś zaczynałam i wiem, jak to jest: uczyć się wszystkiego metodą prób i błędów. Dlatego swoją wiedzą i doświadczeniem, dziś dzielę z Tobą. Witaj w naszych Biurowych Rewolucjach!