To jeden z najtrudniejszych dla mnie momentów prowadzenia własnego biznesu, bo właśnie teraz trwa sprzedaż kursu mojego autorstwa: „Zorganizuj Profesjonalne Biuro”. Dlaczego to takie trudne? Bo techniczne aspekty są moją piętą achillesową, a w dodatku sprzedaż nie należy do moich ulubionych zajęć. Jestem anty sprzedażowym dzieckiem i mówię o tym wprost. To aspekt za którym nie przepadam. Choć przyznaję, jaki byłby biznes bez sprzedaży i dlatego szukam sposobów na oswojenie jej według mojego systemu wartości.

 

Ale ten wpis nie powstał po to, by użalać się w nim, jaka ja biedna jestem, bo sprzedaję swoje produkty. Ani użalania, ani litości nie lubię! I dlatego powyższego czynić nie zamierzam. Tym wpisem chciałabym Ci ciut przybliżyć kurs, który stworzyłam własnym ręcami (celowo napisałam to tak, a nie inaczej) i sercem, bo wprawne oko zobaczy, że kurs niesie też potrzebę wsparcia Ciebie.

 

 

 

 

Pomysł na kurs powstał z potrzeby stworzenia kompedium wiedzy. Takiej wypełnionej po brzegi pigułki wiedzy o administracji. Porad skrótowych jest w internecie wiele, jedne lepsze, drugie gorsze. Największą jednak krytykę, jaką mam do tych treści czy kursów to że prowadzące je osoby to takie, które nigdy z zarządzaniem biurem nie miały do czynienia. I to moja największa frustracja, jaką mam w tym zakresie. No dla mnie to: jakby prawnik chciał przeprowadzić operację przeszczepu nogi na stole operacyjnym. Z czym do czego?!

 

Przygotowana przez mnie pigułka czyli kurs, jest o tyle sprytna uważam, że daje Ci kilka możliwości. Zobacz sama.

 

1. Realizujesz sprawy i zadania tematycznie.

 

Ja działam w sposób zorganizowany i tego samego wymaga się od administracji. Dlatego nie mogło być po prostu inaczej. Musiało być wszystko posegregowane, poukładane kolejno i według priorytetów działania. Kolejność tematów także nie jest przypadkowa. Bo najpierw jest sprawdzanie stanu obecnego, a potem kolejno porządkowanie i ustawianie procesów. Tak, podejście procesowe przy zarządzaniu tak dużym polem, jak administracja jest wręcz konieczne. Dlatego tematy modułów prezentują się tak:

  • Mini Audyt Biura
  • Organizacja dokumentów
  • Organizacji pracy
  • Procedury
  • Faktury
  • Sprawy kadrowe
  • Współprace z dostawcami
  • Współpraca z szefem
  • Wizerunek

 

 2. Formę przekazu nauki wybierasz sama.

 

 

W każdym z modułów jest video, E-Book, checklisty i dodatkowe pliki (choć to zależy od wykupionego pakietu). Tak, video są długie. Podobno tak się nie robi w kursach on-line. I mam to gdzieś. Dlaczego? Bo jeśli ma być rzeczowo, to czy bardziej wkurzyłabyś się, gdybym nagrała 15 sztuk 5-minutowych video do faktur, czy jak masz temat faktur zbiorczo w jednym miejscu. Video możesz w konkretnym miejscu przerwać, zatrzymać, wyłączyć i potem wrócić.

A jeśli słuchasz go przy okazji np. porządkowania dokumentów w segregatorach to czy nie jest efektywne łączenie 2w1? No, chyba że nie masz podzielności uwagi.. choć jeśli słuchasz video o fakturach porządkując jednocześnie faktury to nie uważam to za zmarnowany czas.

 

A jeśli video nie są dla Ciebie, bo nie możesz słuchać Rowińskiej to E-Book Ci także wystarczy. Choć, video jest o tyle fajne, że przekazuję tam dużo ciekawostek z życia biurowego, z własnego podwórka. Czasem zabawne, czasem smutne. Dlatego zachęcam Cię do obu form. Ale oczywiście decyzja należy do Ciebie 🙂

 

3. Logujesz się i jesteś.

 

Do kursu masz dostęp przez rok, 24 godziny na dobę. No, chyba, że technika wywinie mi numer i powie: dziś strajkuję, co mi zrobisz? No właśnie, ta moja achillesowa wywrotka płata mi czasem figle. Jednak, co by się nie działo, dostęp do kursu masz: kiedy chcesz i gdzie chcesz. Oczywiście, jeśli systemy Twojego sprzętu spełniają podstawowe wymagania systemowe. Ale o tym pewnie wiesz, w końcu jesteś administratorką biura!

Czyli wiesz, że zanim kupisz kurs warto sprawdzić parametry zapisane w regulaminie umowy kupna – sprzedaży 😉

 

4. Możesz pytać, pytać, pytać, dopóki nie powiem Ci, że przeginasz.

 

To ta część możliwości kursowych co, do których dziewczyny mają największe opory. Trochę tego nie rozumiem, ale zupełnie jakby bały się zapytać: Ula, a co masz na myśli mówiąc: nie daj sobie wejść na głowę szefowi!

A przecież w każdym module masz możliwość zadawania pytań i dopóki nie zadajesz pytań: dlaczego Ty masz takie brzydkie włosy to kurcze blaszka, pytaj, ile wlezie. Przecież za to mi zapłaciłaś, prawda? Sprzedaję kurs nie po to, by wziąć pieniądze i umyć ładnie rączki. Sprzedaję, bo wierzę w misję odmieniania administracji firm poprzez Twoje ręce także.

 

5. Dokumenty masz podane na tacy.

 

Do merytorycznych wskazówek w kursie są dodane także dodatkowe gotowce w Wordzie i Excelu  – w pakiecie premium i VIP.  Pobierasz, bierzesz i działasz. Nie musisz zastanawiać się, szukać jeszcze dodatkowych formularzy po internecie, masz to co trzeba. To ogromne ułatwienie. Zanim ja wypracowałam sobie własny szablon pism, których trzymam się do dziś (zmieniamy tylko nagłówki, daty i dane) minęło trochę czasu. Jestem estetką, zatem pisma mają być tak samo uporządkowane i schludne, jak moje miejsce pracy. A Ty nie musisz już ustawiać marginesów, masz je od razu w piśmie. Ot, cała filozofia.

 

6. Jest prosto i rzeczowo, bez zbędnego pitu pitu.

 

Mogłabym Cię zasypać w tym kursie teoriami efektywnego zarządzania, regułkami asertywności i pompatycznymi cytatami o tym, jak należy budować relacje. Ale wiesz co, wtedy to byłby jeden z wielu kursów, a ja chciałam, by był konkret. Nawet z żartowaniem się pilnuję 😉 Unikam jak ognia teorii, choć zdarza mi się rzucić pokątnie sztywnym hasłem. Jednak celem kursu jest zorganizowanie się, a nie uczenie się teorii.

 

7. Masz żywe, namacalne doświadczenie.

 

Nie jestem trenerem biznesu, nie jestem tylko asystentką, nie jestem coachem lub psychologiem. Jestem żywą, przewertowaną przez korporacje osóbką, która przeszła czasem drogę przez mękę, by teraz być managerem. Wiem co robiłam, iloma ludźmi zarządzałam, jak budowałam administrację i firmę, gdzie popełniłam błędy i czego dzięki ciężkiej (czasem po 16h) robocie się nauczyłam.

Pomagał mi jedynie mąż, bym czasem kogoś nie udusiła. Ale tak naprawdę nikt mi nic nie załatwił, podarował, kupił czy wręczył. Na wszystko co mam i umiem zapracowałam sobie sama. Dlatego tym bardziej jestem dumna z tego, co osiągnęłam i dlatego wiem, że umiem wiele w zakresie zarządzania biurem czy nawet firmą!

 

9. Kruca fiks, bez tego nie przebrniesz kursu i nic nie zmienisz!

 

Co by nie było tak landrynkowo, że tylko siebie wychwalam to chcę Ci powiedzieć, jeszcze jedną rzecz. Zdaję sobie sprawę, że kurs jest robiony przez amatora nauczania on-line. Zdecydowanie wolę szkolić na żywo, bo mamy interakcje, mamy flow, mamy wymianę komunikatów. To dla zadaniowca takiego jak ja, o wiele bardziej wygodna sytuacja.

Dlatego kurs rozwija się, stale rośnie w siłę, a materiały uaktualniam. Jestem praktykiem i dlatego sposób przygotowania kursu nadal wymaga rozwoju. A ja do tego rozwoju jest nastawiona PRO.

Dlatego, jeśli Ty nie jesteś nastawiona na otwartość w popełnianych technicznych błędach, swobodzie przekazu czy luźnemu językowi, odpuść sobie mój kurs. Nie dogadamy się. Szkoda wtedy Twoich pieniędzy i czasu, mojego także.

 

 

 

 

Bycie profesjonalistką to nieustanne rozwijanie swoich kompetencji, akceptowanie swoich i innych niedociągnięć i budowanie przestrzeni do współpracy. A tej z pewnością w kursie nam obu nie zabraknie.

Jeśli zatem masz możliwości finansowe w tym roku i chcesz dołączyć do pozostałych Biurowych Rewolucjonistek, które już wdrożyły po kursie dużo zmian i są zadowolone z wyboru kursu – to zrób to i się nie zastanawiaj.

 

Kurs zwróci Ci się w:

 

  • uznaniu szefa i współpracowników z organizacji pracy,

  • oszczędności czasu, bo zorganizowana administratorka biura to oszczędna kobieta biurowego sukcesu,

  • finansach, bo nie musisz chodzić na szkolenia stacjonarne za 1200 zł, by dostać wszystko co ważne w pigułce i to online.

 

 

 

 

Hej, jestem Ula i już 13 lat organizuję Biurowe Rewolucje. Pomagam dziewczynom, takim jak ja: zarządzającym biurami. Wspieram je w organizacji pracy, dokumentów i tworzeniu ścieżki rozwoju w administracji. Ja też kiedyś zaczynałam i wiem, jak to jest: uczyć się wszystkiego metodą prób i błędów. Dlatego swoją wiedzą i doświadczeniem, dziś dzielę z Tobą. Witaj w naszych Biurowych Rewolucjach!