Dlaczego nie wyznaczam noworocznych celów?

utworzone przez | Sty 5, 2021 | Planowanie pracy | 0 komentarzy

Noworoczne cele są trochę jak stonka ziemniaczana. Zewsząd nas atakują i mnożą się na potęgę. W 2017 roku naukowcy z amerykańskiego uniwersytetu w Scranton w Pensylwanii przeprowadzili badania, z których wynika, że tylko 8 osób na 100 zrealizuje swoje postanowienia noworoczne. Oznacza to, że pozostałe 92% ludzi poniesie porażkę i podda się na drodze do realizacji swoich noworocznych celów. Kiedy to nastąpi? Już po 2 tygodniach. Brzmi zniechęcająco? Przeczytaj, co proponuję zamiast tego!

 

Ten lekko zaczepny początek absolutnie nie ma oddalać kogokolwiek od tworzenia celów noworocznych. Myślę jednak, że kiedy zapoznasz się z moją perspektywą, to przyznasz mi nieco racji. Trend na noworoczne cele powstał kilkanaście lat temu i wpisał się w stały element przełomu roku. Ta moda oparta jest na uniwersalnych rozwiązaniach, które każdy może oczywiście śmiało dopasować do siebie. Zazwyczaj jednak wolimy działać automatycznie, bez refleksji nad tym, czy coś będzie do nas pasować, czy też nie.

 

Trend na tworzenie noworocznych celów powstał kilkanaście lat temu i jest stałym elementem na przełomie roku.

 

Psycholodzy mówią, że to normalny proces, bo ponad 40% tego, co robimy, oparte jest na automatyzacjach. Nie ma się co dziwić, nasz mózg lubi upraszczać działania i nie zaprzątać sobie takimi rzeczami głowy. Ciekawe, dlaczego nie stosuje tego mechanizmu, gdy kolejny raz analizujemy daną sytuację lub decyzję. Zdarzają Ci się te nocne analizy minionego dnia czy snucie planów, które nie pozwalają spokojnie zasnąć? Wtedy mózg nie robi tego, aż tak automatycznie 😊 Sprytnie radzi sobie ta 1.5 kg bestia, prawda?

 

Dobrze, wróćmy jednak do noworocznych celów. Dodam jeszcze jedną rzecz dotyczącą pewnych siebie osób. Dla nich cele będą realnym wsparciem w rozwoju. Niestety, jak mówią wspomniane wcześniej badania, większość populacji działa odwrotnie. 80% osób już do końca lutego porzuci wszystkie cele z noworocznej listy! Podda się i odłoży je do szuflady z napisem: „Nie nadaję się.”

 

Skąd tyle o tym wiem?

 

Prawda jest taka, że sama tego doświadczyłam. Miało to miejsce gdy zaczynałam swoją karierę zawodową, a więc wiele, oj wiele lat temu 😊

 

Wierzyłam wtedy, że spisanie celów na kartce będzie czymś, co pozwoli działać mi z dumą, pewnością siebie i przeć do przodu. No cóż, wcale tak nie było. Bardzo szybko, bo w przeciągu kilkunastu dni – dołączałam do tych 92%.

 

Mało tego, zapisywałam sobie na kartce z celami tekst: „Jestem beznadziejna!”

Pamiętaj, że niezrealizowane cele obniżają poczucie własnej wartości i uruchamiają lawinę negatywnych emocji.

Niezrealizowane cele obniżały moje poczucie własnej wartości, pewność siebie i uruchamiały całą lawinę negatywnych emocji. Dość długo zajęło mi dotarcie do schematów, które je pielęgnowały i wzmacniały. Bardzo łatwo porównywałam się też z innymi i uważałam, że niczego w życiu nie osiągnę.

 

Dopiero analizy psychologiczne pomogły mi zrozumieć sposób, w jaki o sobie myślałam. Dotarło do mnie, że cele nie są tymi rzeczami, dzięki którymi idę do przodu. Tak naprawdę wcale nie motywują i nie dają wsparcia.

 

Wartości zamiast noworocznych celów

 

Okazało się, że moje „Ja” jest zbudowane na wartościach, które wiele razy pomagały mi wychodzić z różnych sytuacji, popychając do działania. Po wielu latach odkryłam, że moje priorytety leżą zupełnie gdzie indziej, właśnie przy wartościach. To one sprawiają, że jestem teraz tu, gdzie jestem, robiąc swoje. Dlatego to nimi kieruję się, kiedy przychodzi mi myśleć o jakichkolwiek celach, także tych noworocznych.

 

Z tego powodu, zamiast kartki z celami, co roku zadaję sobie pytania:

 

  1. Jakie są moje wartości i czy decyzje, jakie podejmuję w życiu, są nimi podyktowane?
  2. Jakie są prawdziwe pragnienia, od których zaczyna się wszystko inne?
  3. Czy znam swoje granice i mocno ich przestrzegam?
  4. Czy działam tak, aby wartości, pragnienia i granice były częścią mnie oraz mojego życia?

 

Gdy poczuję, że moje fundamenty są jasno określone, wtedy podejmuję decyzję o działaniu. Od tego wszystko się zaczyna.

 

Co jest moim motorem do działania? Co sprawia, że wzrastam?

  • Lojalność,
  • Równość,
  • Niezależność,
  • Uczciwość.

Wspomniane wartości wspierają mnie jako człowieka, partnerkę, matkę, przyjaciółkę, szefową, mentorkę i trenerkę. Dają mi mentalne poczucie bezpieczeństwa i sprawiają, że działam. One także wyznaczają bardzo mocno moje granice.

Musisz wiedzieć, że granice mam jasno określone. Ktoś je przekracza, spotyka się z konsekwencjami. Także ja sama. Kilka razy w życiu zignorowałam swoje granice i jednej szczególnie nie żałuję, ale o tym opowiem Ci innym razem 😊

 

Motorem do działania są moje wartości, jasno określone, dają mi poczucie bezpieczeństwa i pomagają działać

 

Co wynika z tego, że nie planuję swoich noworocznych celów?

 

Zdaję sobie sprawę, że moje argumenty mogą być dla Ciebie dziwne lub niezrozumiałe. Pozwól, że Ci to wytłumaczę. Gdy pracuję z Klientami, zauważam, jak często nie wiedzą, w którą stronę mogą się rozwijać i co tak właściwie mieliby robić. Po jednej takiej sesji wiem, że zwyczajnie siebie nie rozumieją. I to nie dlatego, że są leniwi czy mało domyślni – wręcz przeciwnie: nie znają swoich wartości. Zostały w pewnym momencie ich życia zachwiane i skutkiem tego moi Klienci nie wiedzą, co jest dla nich dobre, a co nie.

Stąd ważniejsze jest zbudowanie i wzmacnianie swoich fundamentów: wartości, granic i pragnień, aby następnie móc cokolwiek zaplanować i przejść do działania.

Mindset jest częścią naszego życia i w zasadzie to on nami steruje. Czy tego chcemy, czy nie. Właśnie z tego powodu tak wielu ludzi nie realizuje swoich celów, przy czym ja sama też ich nie realizowałam. W efekcie spadało moje poczucie własnej wartości, nie wspominając o jakiejkolwiek motywacji do działania.
Po co mielibyśmy sobie to robić? I bez tego mamy wystarczająco dużo codziennych problemów.

 

Od małego dziecka jesteśmy „uczeni”, aby nie popełniać błędów. Unikamy ich w obawie przed przykrymi konsekwencjami. Czasem nawet myślę, że znacznie lepiej sprawdziłoby się tutaj określenie „tresura”, bo takie kodowanie wpływa na całe nasze dalsze życie.

 

 

 

 

Tak więc celom mówię: „Tak”, ale tylko wtedy, gdy ich fundamenty są mocne, zgodne z tym, co czuję, a przede wszystkim – w pełni uświadomione. W takiej sytuacji nie grozi mi szybka utrata motywacji czy kolejne, niezrealizowane plany noworoczne.

Buduj Nawyki organizacyjne- dołącz do wyzwania

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

O MNIE

Hej, jestem Ula i jestem pierwszym Trenerem Administracji w Polsce, Trenerem Mentalnym i Biurową Rewolucjonistką. Już 15 lat organizuję Biurowe Rewolucje. Pomagam dziewczynom, takim jak ja: zarządzającym biurami. Wspieram je w organizacji pracy, dokumentów i tworzeniu ścieżki rozwoju w administracji. Ja też kiedyś zaczynałam i wiem, jak to jest: uczyć się wszystkiego metodą prób i błędów. Dlatego swoją wiedzą i doświadczeniem, dziś dzielę z Tobą. Witaj w naszych Biurowych Rewolucjach!