Zaczyna się wrzesień, a to czas nie tylko powrotu dzieci do szkoły. Dla wielu z nas, Biurowych Rewolucjonistek, jest to także powrót do pracy. Do takiego normalnego, regularnego trybu życia. Dla większości pracowników etap urlopów już jest zamknięty. Wraca standardowy tryb pracy, choć w wielu firmach druga połowa roku jest dość intensywnym czasem. Jest mnóstwo spraw do załatwienia, wiele konferencji, spotkań, planowania budżetów na kolejny rok, czy po prostu zamykania spraw przed końcem roku.

Pomyślałam więc, by nie przytłoczyć Cię od razu takim mocnym hasłem: „go, działaj, wracamy do pracy!”, że zaczniemy od nieco lżejszego i miłego dla każdej kobiety tematu. Otóż styl biurowy to rzecz ważna i pomyślałam, że miło będzie się nad nim pochylić. I choć z pewnością nie wyczerpię tego zagadnienia, bo aspektów biznesowego looku jest mnóstwo i każdy można rozwinąć w osobnym poście, a nawet w formie szkolenia, to postaram się jednak rozpocząć pewien cykl.

 

Styl biurowy jest ważny, ale wygoda przede wszystkim!

 

 

Nie oszukujmy się, to jak wyglądasz i jak się ubierasz, ma znaczenie. Wpływa to na Twój wizerunek, na to, jak jesteś odbierana w biurze. Ludzie oceniają nas w ekspresowym czasie – już w ciągu pierwszych 4 do 6 sekund kontaktu. To wystarczy, by wyrobić sobie o kimś opinię i ocenić strój danej osoby. O 40 podstawowych elementach savoir vivre pisałam już nieco wcześniej. Zajrzyj do artykułu, jeśli jesteś ciekawa, na co jeszcze warto zwrócić uwagę.

 

Osobiście w stroju biurowym zawsze cenię sobie kilka rzeczy: wygodę, elegancję i klasę.

 

Strój, niezależnie czy biurowy, czy prywatny, ma odzwierciedlać mnie. Nie być przesadnym, lecz w sam raz. Eleganckim, ale wygodnym. Tę ostatnią cechę stylizacji cenię sobie najbardziej — bo jak mnie coś uwiera, denerwuje lub przeszkadza w ubraniu, to skupić się na „robocie” nie umiem. Moją największą zmorą, nie bez powodu, są buty. Gdy byłam dzieckiem, miałam cztery kontuzje kostek. Trzy w lewej i jedną w prawej kostce. Efektem tego jest trwała różnica w rozmiarze stóp. Na prawej stopie noszę rozmiar 37, na lewej zaś 38. Domyślasz się zatem, jak wielki problem mam w znalezieniu butów pasujących, a tym samym wygodnych? To moja pięta achillesowa. Butów mam sporo, lecz noszę raptem 4 pary. Pozostałe albo są za twarde, albo obcierają, albo są za sztywne, albo za krótkie. Ile par butów, tyle dziwnych i niewygodnych rozwiązań. Dlatego buty to coś, od czego zaczynam własne stylizacje.

 

 

To są jednak moje odczucia i choć dzielę się nimi z Tobą, to uważam, że zawsze warto podpytać ekspertów z danej dziedziny. Dlatego właśnie zaprosiłam do krótkiego rozmowy doradcę wizerunkowego Barbarę Kohlbrenner. Przy okazji naszej rozmowy, Basia odkryła przede mną nową kolekcję firmy Kazar. A ta mnie niezwykle pozytywnie zaskoczyła.

 

Barbara to doradca wizerunkowy i coach. Kobieta, która swoją działalnością inspiruje do pozytywnych zmian i pomaga budować trwałą pewność siebie. Jako doradca wizerunkowy pomogła już setkom kobiet i mężczyzn. Udziela konsultacji wizerunkowych, oferuje przeglądy szaf i wspólne zakupy. Pomaga odnaleźć się w gąszczu ubrań i wypracować styl, który pasuje do osobowości oraz sposobu życia, ułatwia codzienne funkcjonowanie i dodaje pewności siebie. Do pracy doradcy wizerunkowego przygotowywała się w Szkole Stylu Moniki Jaruzelskiej, pod patronatem ELLE.

 

Wracamy do pracy po urlopach, przygotowujemy się do nadchodzących wyzwań, na salony wkraczają kolekcje jesienne.

  • Co jest ważne w stylu biurowym?
  • Jakie ciekawostki wyłapałam ostatnio?
  • Co ma tak naprawdę znaczenie w naszej biurowej stylizacji?

O tym dalej w mojej rozmowie z Barbarą.

 

 

Ula Rowińska: Basiu, ostatnio usłyszałam, że oficjalny styl biurowy bywa nudny, zamknięty w kilku ramach kolorystycznych. Myślę, że to dość daleko idące stwierdzenie, aczkolwiek padło z ust eksperta wizerunkowego. Chciałam Cię w związku z tym podpytać: co może zrobić kobieta, by nie zamykać się w twardych ramach biurowych stylizacji? Zwłaszcza gdy ma dowolność ubioru w firmie, lecz chce zachować szyk i elegancję?

Barbara Kohlbrenner: Nie do końca zgodzę się z określeniem, że oficjalny styl biurowy bywa nudny. Wiem, że tak jest postrzegany. Obalam ten stereotyp na moich szkoleniach z dress codu w biznesie. Często jest tak, że pewne ramy nam pomagają, bo są gotową wskazówką, do tego, jak się ubrać. Wówczas nie trzeba się każdego ranka zastanawiać, co z czym połączyć. Natomiast z tą dowolnością bywa różnie. Podobnie jak z bogatą ofertą w sklepach. Gubimy się w tym nadmiarze.

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że ubiór zależy od charakteru pracy i miejsca pracy. Są firmy, gdzie oficjalny strój jest wymagany. Są firmy, gdzie odchodzi się od bardzo formalnego stroju. Wszystko także zależy od tego, czy mamy do czynienia z klientem zewnętrznym, czy nie.

Tak więc środowisko pracy determinuje nasz zawodowy wizerunek. Warto wzmacniać nasze kompetencje zadbanym wyglądem. Szczególnie w biznesie kobieta jest postrzegana przez pryzmat nie tylko stroju, ale też fryzury, makijażu, paznokci. Co więcej, te elementy wpływają na to, jak jest odbierana pod względem wykonywanej pracy i umiejętności.

Jak więc zachować szyk i elegancję w pracy? Ktoś ładnie to ujął: „To prawdziwa sztuka tak przemawiać językiem ubioru, by być niewidocznym, lecz zauważonym”. Co się za tym stwierdzeniem kryje?

Minimalizm i umiar w dodatkach, kolorach, wzorach. To jest właśnie szyk i elegancja. Proszę przywołać w pamięci kobietę, która kojarzy się z elegancją. Czy ta kobieta używa zbyt mocnego makijażu, głębokich dekoltów, krótkich spódniczek…?

 

 

UR: Basiu, co jest ważne w stylu biurowym dla kobiety – Biurowej Rewolucjonistki? Na co warto zwrócić uwagę?

BK: Kobieta pracująca nie ma zbyt wiele czasu, aby codziennie rano stać przed szafą i robić przymiarki. Dlatego na pewno warto zainwestować w ubrania dobrej jakości, dobrane do figury. Warto zwrócić uwagę na naturalne tkaniny, unikać syntetyków, tkanin, które się łatwo gniotą i elektryzują, przez co wyglądają nieelegancko. Warto mieć swoje sprawdzone „uniformy”, czyli szybkie zestawy, po które sięgamy w pośpiechu i bez zastanowienia, mając pewność, że jesteśmy dobrze ubrane i komfortowo się w tym czujemy.

W takich zestawach nie może zabraknąć klasyków: marynarki, ciemnych spodni lub/i ołówkowej spódnicy, sukienki (np. szmizjerki lub kopertowej), jasnej bluzki koszulowej, wełnianego płaszcza na zimę i trencza na wiosnę.

I oczywiście dobrych butów na niewysokim słupku oraz płaskich typu mokasyny. I jeszcze pięknej torebki, w której każda kobieta skrywa swoje najpotrzebniejsze rzeczy.

 

 

UR: Basiu, a czy lepiej inwestować w dobre jakościowo dodatki, które można miksować w stylizacji, czy lepiej sięgnąć po markowe ubrania? Słyszałam różne teorie i jestem ciekawa Twojego zdania.

BK: Dla mnie podstawą budowania każdej stylizacji są buty. To jest najważniejszy punkt wyjścia, który „robi stylizację”, nadaje jej kierunek. Potem skórzana torebka. Resztę można dobrać nawet w sieciówce. Tam też znajdziemy fajne ubrania. Gwarantuję, że dobre buty i porządna torebka nadadzą nawet zwykłej stylizacji wyrafinowania i modowego sznytu.

Najlepsze w tym jest miksowanie i luźne podejście do mody. Nie ma nic gorszego, niż osoba ubrana „od stóp do głów” w markowe ciuchy, ze znanym logo na każdym elemencie ubioru. To jest po prostu synonim złego gustu.

Właśnie przygotowałam artykuł na moim blogu, w którym pokazuję propozycje kilku stylizacji na nadchodzącą jesień. Polecam sprawdzić i zainspirować się do poszukiwania własnego stylu w stylizacjach: https://barbarakohlbrenner.pl/blog/

 

UR: Kiedyś się na to mówiło „Pani Metka”. Choć i słyszałam nieco gorsze kolokwializmy… A czy można dodatkiem np. butami lub apaszką zepsuć całą stylizację?

BK: Tak, butami można zdecydowanie zepsuć każdą stylizację. Wyobraź sobie, że masz piękną sukienkę, dopasowaną do figury, subtelny makijaż, świetlistą skórę, błyszczące włosy, jesteś gotowa do wyjścia, ale na nogach masz znoszone i brudne buty z obdartymi obcasami i startym czubkiem… Cały czar pryska.

Apaszka, aż tak dużej krzywdy nie zrobi. Ja lubię nosić apaszki przewiązane na torebce. To jest ostatnio znów mocny trend, czyli taka klasyka w bardziej nowoczesnym wydaniu. Podkreśla styl biurowy.

 

 

 

UR: Skoro o butach mówimy, to ostatnio miałam ciekawą dyskusję z jedną z asystentek, która uwielbia chodzić w biurze w 12 cm szpilkach. Czy takie szpilki są symbolem biurowej elegancji? Jak to oceniasz z perspektywy stylistyki?

BK: Ocenię to nie tylko z perspektywy stylistki, ale przede wszystkim osoby, która wizerunek biznesowy zna z własnego doświadczenia, bo wiele lat pracowałam w korporacji i zarządzałam działem HR. Zdarzyło mi się odesłać sekretarkę do domu, aby się przebrała, ponieważ było niestosownie ubrana.

Buty na 12 cm obcasie w pracy nie mają nic wspólnego z biznesowym wizerunkiem. To nie jest miejsce na tak wysokie obcasy. Nie można epatować seksapilem w pracy. Warto zawsze zadać sobie pytanie: „Na co chcemy zwrócić uwagę na nasze nogi czy kompetencje?”. Tak na marginesie, znam niewiele kobiet, które potrafią z gracją i wdziękiem chodzić na takich obcasach.

Formalny strój nie powinien pozbawiać kobiecości, a jedynie nieco ją wyciszyć. Niech to motto przyświeca każdej kobiecie, która chce być postrzegana jako profesjonalistka i świadomie budować swój zawodowy wizerunek.

UR: Basiu, nie znałam Cię od tej strony. Odesłałaś sekretarkę do domu. Ja w 60% przypadków moich audytów mam ochotę to zrobić. Wydawałoby się, że o temacie biurowego wizerunku mówiło się już wiele. Tymczasem nadal sporo jest do zrobienia.

 

 

 

UR: Czy tej jesieni są jakieś nowe trendy, które w przypadku biurowych stylizacji mają znaczenie?

BK: W wizerunku biznesowym liczy się ponadczasowość i umiar. Trendy są na końcu. Warto jednak je obserwować, bo są pewne detale w fasonach i wzorach, które możemy przemycić do stylu biznesowego. Tak więc z obecnych trendów nie wybierzemy mocnych kolorów i błyskotek, ale stonowane kolory ziemi, khaki jak najbardziej tak.

 

 Styl biurowy nie musi być nudny!

UR: Basiu, a jakie 3 wskazówki dałabyś Biurowej Rewolucjonistce w kwestii doboru stylizacji biurowej?

BK:

Po pierwsze: określ jaki komunikat chcesz budować. Czy chcesz być postrzegana jako twardy negocjator czy bardziej zależy Ci na podkreślaniu miękkich kompetencji i budowaniu relacji społecznych. To wyznacza charakter wykonywanej pracy. Dostosuj ubiór do tego komunikatu, np. Negocjator – marynarka i ciemne kolory; osoba dbająca o relacje – jasne kolory, miękkie tkaniny.

Po drugie: zbuduj bazę szafy opartą na nowoczesnej klasyce.

Po trzecie: bądź zawsze sobą, nie przebieraj się za kogoś, kim nie jesteś i nie chcesz być. Zawsze możesz znaleźć swój wyróżnik, nawet w najbardziej formalnym stroju.

 

UR: Basiu, bardzo Ci dziękuję za rozmowę  🙂

 

 

 

 

 

 

Rady Barbary są tak trafne, że komentować ich w zasadzie nie ma po co. Nie tylko się z nimi zgadzam, lecz z całą pewnością się pod nimi podpisuję. Biurowa Rewolucjonistka powinna wiedzieć, w jaki sposób zadbać o swój wizerunek biznesowy, a dobrze dobrana stylizacja – zarówno ubrania, jak i buty oraz dodatki – stanowią doskonałe narzędzie do jego kreowania. Właśnie dlatego cenię sobie wzornictwo i styl marki Kazar Doceniam dbałość o szczegóły, wygodę użytkowania i elegancję. Firma podąża z  duchem czasu, dbając nie tylko o design produktów, lecz także o jakość samej marki.

 

A wizerunek Biurowej Rewolucjonistki oparty jest na detalach. Nie popadajmy w sidła modowych trendów, pamiętajmy o zasadach dobrego smaku i nie epatujmy niepotrzebnie seksapilem, bo poza ujmą na wizerunku, najzwyczajniej w świecie… szkoda nóg!

 

Styl biurowy nie musi być nudny i jeśli pamiętamy o kilku kluczowych zasadach, mamy pełne pole do popisu. Ubranie ma być dopasowane do nas, nie my do niego. Elegancja i wygoda z powodzeniem mogą iść w parze, a my możemy w biurowym dress codzie odnaleźć własny styl.

 

A Ty jaki masz styl biurowy?

 

 

Hej, jestem Ula i jestem Trenerem Administracji, Trenerem Mentalnym i Biurową Rewolucjonistką. Już 13 lat organizuję Biurowe Rewolucje. Pomagam dziewczynom, takim jak ja: zarządzającym biurami. Wspieram je w organizacji pracy, dokumentów i tworzeniu ścieżki rozwoju w administracji. Ja też kiedyś zaczynałam i wiem, jak to jest: uczyć się wszystkiego metodą prób i błędów. Dlatego swoją wiedzą i doświadczeniem, dziś dzielę z Tobą. Witaj w naszych Biurowych Rewolucjach!
Szkolenie Organizacja, optymalizacja pracy i pewność siebie